W czepku urodzone

W czepku urodzone

To było jakoś rok temu kiedy Weronika zadzwoniła z pytaniem czy chciała bym z nią porozmawiać o pielęgniarstwie ponieważ będzie pisać książkę.

Jasne, że tak!

Przyjechałam zmęczona, późnym wieczorem, pomiędzy dyżurami. Czyli w sumie zawodowa norma. Mało snu, dużo pracy, a po pracy rozmowa o pracy. Zmęczenie powoduje, że ciężko zebrać myśli, ale udało się. Od tej rozmowy nie widziałam co ostatecznie znajdzie się w książce. Miałam nawet obawy, że powiedziałam coś czego wolała bym nie mówić, ale zupełnie nie pamiętałam… zmęczenie.

Będąc medykiem wiesz, że wszystkiego powiedzieć nie możesz, ale w głowie pojawia Ci się tyle obrazów, emocji, chcesz je wszystkie z siebie wyrzucić, żeby inni mogli zrozumieć. Jednak z każdym słowem opowiadania wiesz, że się nie da, trzeba by stanąć na naszym miejscu.

Tak właśnie jest z tą książką. Może dzięki niej ktoś będzie starał się zrozumieć o co chodzi w Pielęgniarstwie i to jest super. Jednak czytając, widząc w każdym zdaniu naszą codzienną pracę wiem, że i tak nikt nie zrozumie.

Czy ta książka jest o niewidzialnych bohaterkach szpitalnych korytarzy? Ja tam bohaterem się nie czuję. Mam nadzieję, że po przeczytaniu tej książki, ludzie bardziej pomyślą, że sporo pielęgniarek lubi swoją pracę i pacjentów.

A W Czepku Urodzona? Mam nadzieję, że Weronika stanie się symbolem przyszłości Pielęgniarstwa w Polsce, symbolem zmiany i wyjścia z cienia. Czas rozmawiać, a nie krzyczeć budując pozytywny wizerunek pielęgniarki.

Jeśli Ci się podobało, udostępnij:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *