Tak ratują pod Kazbekiem

Tak ratują pod Kazbekiem

Tegoroczny urlop okazał się dla mnie wielkim zaskoczeniem. Przede wszystkim miał to być okres przeznaczony na naukę do specjalizacji, na którą nie mam za wiele czasu pomiędzy moimi trzema pracami. Jednak pod wpływem wielu zdarzeń zdecydowałam, że nie jest to obecnie moim priorytetem i potrzebuję zrobić coś co mnie zainspiruje, zmotywuje i da poczucie odcięcia się od codziennej gonitwy.

I tak właśnie znalazłam się w Gruzji biorąc udział w projekcie Bezpieczny Kazbek.  Wolontariat jest czymś, co robię od zawsze. Dlatego doskonale wiem, że taka forma spędzania wolnego czasu daje to wszystko czego obecnie najbardziej potrzebuję.

Polscy ratownicy już 3 sezon stawiają ambulatorium w bazie Meteo pod Kazbekiem, prowadząc zabezpieczenie medyczne przez 3 miesiące w roku. Pierwsza myśl o tym, że pod Kazbekiem brakuje działającego systemu ratownictwa górskiego i prewencji wypadków powstała w 2013 roku. Wtedy właśnie doszło do tragicznego w skutkach zdarzenia – zginęło 3 młodych Polaków. W 2015 roku zaginęła i nigdy nie została odnaleziona młoda Polka. Rodziny, zmarłych podróżników organizowały kosztowne akcje poszukiwawcze, których jednym z członków był Marcin Medyk Błeński. Wracając z ostatniej z akcji poszukiwawczych Marcin jechał samochodem z konsulem, który wspierał wszystkie ich działania. W trakcie tej drogi doszli do wspólnego wniosku, że poszukiwania ciał w górach to nie jest rozwiązanie.  Najważniejsza jest prewencja. Zaczęło się od powstania tablic ostrzegawczych „Kazbek nie lubi singli – zwiąż się liną, weź przewodnika”. W 2016 roku rozpoczął się  pierwszy letni dyżur.

Ratownictwo górskie w Gruzji w zasadzie nie istnieje. Gruzini są chętni do pomocy, jednak to nie wystarcza. Brakuje tu systemowego podejścia, brakuje taktyki działań ratowniczych w górach wysokich, brakuje prewencji. Tą niszę stara się wypełnić projekt „Bezpieczny Kazbek”. Po pierwsze – edukacja. Ratownicy stacjonujący w bazie codziennie aktualizują informacje na temat pogody na szczycie, udzielają porad dotyczących zdobywania góry, aklimatyzacji i dbania o zdrowie w czasie całego pobytu. Zapewniają pomoc medyczną w bazie Meteo, zaczynając od porady (bardzo wiele problemów wynika z za małej ilości wypijanej wody!), poprzez badanie i wdrażanie leczenia u osób samodzielnie zgłaszających się do ambulatorium (wiele osób zgłasza się z objawami choroby wysokogórskiej), kończąc na wyprawach ratunkowych w górę, czasem na sam szczyt. To pod wieloma względami najtrudniejsze z podejmowanych działań. Wyjście w górę przy niesprzyjającej pogodzie, lokalizacja i dotarcie do poszkodowanego, udzielnie pomocy medycznej, przeprowadzeniu ewakuacji często przy wykorzystaniu technik linowych i organizacja transportu do szpitala. Z tym transportem to różnie bywa. Zdarza się, że warunki pogodowe nie pozwalają na szybką ewakuację śmigłowcem czy nawet konno. Dlatego bywały już 12 godzinne walki z czasem przy poszkodowanym, zanim pogoda pozwalała na wylądowanie helikoptera (Gruzja nie posiada własnych śmigłowców jedyne dostępne są prywatne).

Co ja tu robię? Pomagam obecnej zmianie w działaniach w bazie. Na każdej zmianie obecne są minimum 3 osoby. Dwóch ratowników jest w gotowości do wyjścia w góry, a jeden pozostaje na miejscu. Medyk bazowy jest w stałej łączności radiowej z ekipą w górze i odpowiada przede wszystkim za przygotowanie bazy na powrót ratowników z poszkodowanym oraz kontakt z gruzińskimi przewodnikami, którzy zawsze są wsparciem w czasie wyjść w góry oraz organizacji transportu (helikopter lub koń).

Większość czasu życia w bazie to codzienna rutyna. Rozmowy z turystami – najczęściej Polakami, ale tak naprawdę pojawiają się tu wszystkie narodowości. Utrzymanie sprzętu w gotowości, a bazy w czystości. Co kilka dni ratownicy udają się na wyjścia w kierunku szczytu aby utrzymać aklimatyzację oraz sprawdzić stan trasy. Czas leci zadziwiająco szybko kiedy samo gotowanie jedzenia potrafi być wyzwaniem logistycznym.

Bezinteresowna praca z kompetentnymi i zaangażowanymi ludźmi, krytykującymi bylejakość przywraca wiarę w sens zawodu jaki wybrałam. Dlatego właśnie dobrze tu pobyć. Tak po prostu.

Jeśli jesteście zainteresowani opisami działań podejmowanych przez ratowników z projektu odwiedźcie ich Instagram i Facebook. Tam również można się dowiedzieć jak wesprzeć projekt, lub do niego dołączyć.

Jeśli Ci się podobało, udostępnij:

2 thoughts on “Tak ratują pod Kazbekiem

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *