Medycy to gadżeciarze

Medycy to gadżeciarze

Drogą selekcji naturalnej z czasem dochodzisz do tego, jakie gadżety tak naprawdę przydają Ci się w pracy. Większość medyków to gadżeciarze, lubimy nowości, symbole i sprzęt ułatwiający nam pracę.
W OIT nie było za wielkich możliwości w kwestii posiadania prywatnych gadżetów Dla mnie bezwzględnie były to żelowe, idealnie cienko piszące długopisy. Oczywiście w kolorze czarnym lub niebieskim oraz obowiązkowo czerwonym. Były one gubione z częstotliwością większą niż tempo nabywania nowych. Ponadto 3 pieczątki umieszczone w różnych miejscach (zainwestowałam w nie kiedy zgubiłam kolejną. I przez cały dzień, w kilkudziesięciu miejscach, pisałam ręcznie imię, nazwisko i numer prawa wykonywania zawodu…). Była też fala fascynacji amerykańskimi mundurkami do czasu kiedy dostaliśmy ładne, dopasowane i wygodne mundurki z logiem szpitala i nazwą oddziału.

W pracy w pogotowiu początkowo nie wiedziałam co tak naprawdę może mi się przydać. Po 3 miesiącach wyselekcjonował się taki zestaw jak na zdjęciu.
Nerka/saszetka biodrowa (zastanawiałam się, czy przyda mi się kamizelka, ale jednak padło na nerkę). Sprawdza się – posiada mnóstwo przegródek umożliwiających schowanie tego całego zestawu widocznego na zdjęciu ( poza butelką 😉 ) ponadto zapasowej pary rękawiczek.
Stetoskop Spirit – głównie ze względu na higienę ważne dla mnie jest to żeby mieć swój stetoskop. Po przekopaniu internetu wybrałam ten. Jego jakość? Wydaje się solidny i drobny (MDF np. odpadł w selekcji ze względu na to, że jest bardzo masywny, a ja chcę go móc wygodnie schować do saszetki). Co do wrażeń akustycznych – jak na moje potrzeby jest ok. Taka jest prawda, że im więcej słuchasz pacjentów tym więcej słyszysz i rozróżniasz. Nie mam porównania z droższymi stetoskopami.
Mazak do płyt CD – to przyzwyczajenie z OIT. Każdy lek, który podaję pacjentowi i którego nie zużyję natychmiast podpisuję.
Długopis z gumką – ta gumka jest najważniejsza;) Pozwala mi wygodniej wypełniać kartę medycznych czynności ratunkowych (MCR) na tablecie.
Czołówka – początkowo ciągle zapominałam schować ją do kieszeni na nockach, więc ostatecznie wylądowała na stałe w saszetce. Od kiedy ją noszę okazuje się, że potrafi być przydatna nawet w dzień.
Butelka z filtrem – zaprzyjaźniłam się z nią po kilku intensywnych dyżurach.
Dobrze ją mieć szczególnie kiedy jeszcze przed zmianą statusu z „w szpitalu” na „w drodze do bazy” dyspozytor dzwoni czy już jesteśmy wolni i możemy przyjąć kolejne zgłoszenie. Gorzej jak przychodzi taki moment, kiedy wolisz nic nie pić bo nie wiesz gdzie i kiedy będziesz mieć czas skorzystać z toalety… Kiedyś korzystałam z butelki Bobble, ale tej z Brity jestem zdecydowanie bardziej zadowolona. W przeciwieństwie do butelki bobble można dokładnie umyć ustnik gdyż nie jest on połączony z filtrem.
Balsam do ust – wiadomo, suche usta to zło – EOS wygrywa.
Pieczątka – bez tego lepiej nie pokazywać się w pracy, chyba jeszcze bardziej niż w OIT. Karta MCR drukowana jest w dwóch egzemplarzach i jeden z nich trafia do szpitala lub do pacjenta więc nie będzie możliwości uzupełnić później pieczątek.
Nożyczki – ten patent fantastycznie mi się sprawdza. Nożyczki przyczepione są retraktorem (takim jak np. karnetu na wyciąg narciarski;)) i wsunięte za szlufkę od nerki. Są zawsze pod ręką i nawet jak wypadną mi z dłoni zawisną blisko. Są to stosunkowo tanie (30zł) ale nie najtańsze (!) nożyczki ze sklepu z wyposażeniem taktycznym. Małe i zgrabne – idealne. Testowane już w rozcinaniu kurtek i innych części garderoby.
W nerce wszystko mam pod ręką, nie wypycham kieszeni, nie muszę zakładać na siebie kamizelki, do tego jest ładna i mam na niej śliczną naszywkę pielęgniarki (tutaj też identyfikuję się z tym zawodem 😉 )
Z całego zestawu najbardziej nie poręczne jest wyjęcie stetoskou, ale jestem w stanie znieść ten drobny dyskomfort:)

Jeśli Ci się podobało, udostępnij:

2 thoughts on “Medycy to gadżeciarze

  1. Stetoskop można na szyi nosić, ale niestety najbardziej o stetoskop na szyi pruja się nie lekarze ale co ratownicy, którzy nie potrafią osłuchiwać, tzw pasoszelki beton, którzy maja oporność przed wykonywaniem als

  2. Witaj,świetny wpis i blog! Śledze go jako student ratownictwa,ale patent z nerką na pewno wykorzystam niedlugo na praktykach w karetce 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *